Co za dzień
04.05.2007 :: 18:24
Komentuj (20) LinkMiałem maturę z polskiego.
Napisałem jakoś.
Zobaczymy jak będzie.
###
Około 15 zdarzyła się pewna sytuacja na "skateparku" przy szkole 12. Byłem z chłopakami na deseczce. Jeden z nich przeklął. Oburzony właściciel pobliskiej posesji zaczął krzyczeć(nazwijmy go X) "Który to?" Powiedziałem: "JA, i co z tego!?"
Dalsza rozmowa to było coś w tym stylu (niedokładnie pamiętam)
"Zaraz Ci wpierdolę!"
"Ja się Ciebie nie boję"
Zostało mi wyrzucone również, że przeszedłem na formę "ja". X zrobił to pierwszy.
Od słów przeszło do czynów. Gdy X skończył podlewać cośtam (zalewając jednocześnie część "skateparku"). Przeszedł na drugą stronę ogrodzenia wraz synem. Jak X zapowiedział tak zrobił, zaczął mnie dusić i po chwili przestał. Po chwilowej dalszej wymianie zdań dostałem sierpowego i upadłem na ziemię (X ma trochę masy). Po tym jeszce coś mówił i sobie poszedł.
Później chciałem pojechać do szpitala zrobić obdukcję. Pojechałem do szpitala wojewódzkiego i tam kazali mi pojechać do drugiego szpitala, tam też się udałem. Tam zostałem skierowany na wizytę prywatną. Poszedłem zapytać się o cenę w przychodni prywatnej. 200 pln, darowałem sobie. Później wróciłem do szpitala wojewódzkiego abym został przebadany. Zostałem zarejestrowany i odesłany do pokoju. W tym pokoju odesłano mnie do innego pokoju. W drugim pokoju czekałem około 20-30 minut w kolejce(jedna osoba przede mną). W międzyczasie przechodziła lekarka której się pytałem o możliwość obdukcji i zapytała się po co ja tu jestem. Odpowiedziałem: "Przebadać się". Kiedy nadeszła moja kolej Lekarz powiedział, że mnie nie przebada. Zażądałem napisania mi odmowy badania. Lekarz oczywiście odmówił. Później w recepcji dowiedziałem się o jego nazwisko i poszedłem do domu. Ciekawe co by było gdybym miał wstrząśnienie mózgu. Po takim uderzeniu jest to możliwe...
W sumie bym tego nie pisał gdyby nie to, że
X uczy wf w gimnazjum....